| Home / Blog |
|
Rok bez wyprawy, za to z paroma osobistymi rekordami. Najcenniejszym było przejechanie 330 km w jeden dzień, co udało mi się dzięki jechaniu za Krzyśkiem Górnym :) 2011Projekt 300 330 km relacja + film |
|
Była ostatnim krajem Skandynawii, który mi pozostał do zdobycia po 2008 roku. W 2009 plany nie wypaliły. Wreszcie w 2010 dopiąłem swego, mimo że kilka miesięcy wcześniej wulkan Eyjafjallajokull napędził mi sporo strachu. Podróż jak z bajki :) 2010Islandia 4010 km relacja live informacja o filmie wpisy o Islandii trochę zdjęć |
|
Plany zmieniałem co tydzień, a w końcu zostałem "skazany" na Polskę. "Cudze chwalicie, swego nie znacie" - stara prawda. Ruszyłem więc tam, gdzie nie byłem. Samotnie, z namiotem, odwiedzając Przyjaciół i odkrywając piękno Ojczyzny. 2009Polska 1958 km wstęp samotne Tour de Pologne relacja live zdjęcia |
|
Wraz z Marcinem Nowakiem, żywiąc się owsem i "maryjkami" w 55 dni przejechaliśmy 9 państw i 16 wysp, okrążyliśmy Bałtyk, przeżyliśmy 23 dni za kołem podbiegunowym, dotarliśmy z Katowic do końca najdalszej drogi świata i szczęśliwie wróciliśmy. 2008Nordkapp (North Cape) 6903 km przygoda na Północy |
|
W wakacje pracowałem na podróż'08, a urlop był krótki. Przejechałem więc tylko kawałek Pomorza. Dodatkowo, z końcem sierpnia udało mi się coś, co od dawna chciałem zrobić: Katowice-Łódź w 1 dzień. 2007Pomorze i Łódź 280+221 km |
|
Budapeszt marzył mi się od paru lat. Spontaniczna, wesoła, bardzo udana majówka z Grażyną, Krystianem i Danielem. 9 dni czystej przyjemności. 2007Budapeszt i Bratysława 1053 km przygoda węgiersko-słowacka |
|
Razem z Piotrkiem Piszczkiem. To miała być wyprawa życia. I w zasadzie była (wtedy), choć prawie nic nie poszło tak jak miało. Trwała 24 ciężkie dni. Skończyła się źle, ale dziś wspominam tylko to, co dobre. 2006Rzym/Watykan 2317 km przygoda Rzymska |
|
Chciałem odwiedzić Znajomych sprzed roku, i - wydłużając trasę - poznać nowych. W trakcie tych 16 dni osiągnąłem dystanse, z których do dziś jestem dumny :) - oscylujące wokół granicy 200 km dziennie. 2005Polska 1574 km |
|
Moja 1. samotna wielodniowa wyprawa. Trwała 8 dni. Ogromne osobiste przeżycie. Poznałem wielu wspaniałych ludzi i pokochałem podróże. 2004Polska 855 km |
| Filmy |
| Porady rowerowe |
| Slajdowiska |
| Liczby |
| Linki |
HolidayCheck.pl
Podróże rowerowe > piotr mitko .com
Schmittko the Cyclist
Wpisy z kategorii: islandia
Twórcze Horyzonty
Zaczynając ten wpis aż się prosi o zacytowanie Marka Twaina: "pogłoski o mojej śmierci są mocno przesadzone" :) Ale nie bedę tłumaczył czemu tak długo nie pisałem, bo takie wpisy na blogach zawsze mnie najbardziej wkurzają - kogo to obchodzi :P
No więc do rzeczy. Dawno, dawno temu - 2 września - miałem wielką przyjemność wystąpić we Wschowie na zaproszenie Stowarzyszenia "Twórcze Horyzonty". Był to jeden z najlepiej zorganizowanych pokazów w jakich uczestniczyłem - czy to jako widz czy prelegent. Trzeba powiedzieć, że Wschowa może służyć za przykład tego, jak takie imprezy powinny wyglądać (sala kinowa, darmowy wstęp, darmowy poczęstunek, hotel i godziwe honorarium dla prelegenta :D). 15-tysięczna miejscowość, a skala działania godna metropolii. Najmilej jednak wspominam część nieoficjalną, którą była przepyszna kolacja w domu państwa Szwarc. Wspominając miło to spotkanie, pozdrawiam wszystkich, których miałem okazję poznać i mam nadzieję, że zobaczymy się na przedwiośnie :)
06.11.2011
Podobne wpisy: Kolosy P.S. • Halny w Poznaniu i na Murckach też wietrznie :) • Dreams come true :)
tagi: występy, imprezy, islandia, wywiady
| Ryszard 2011.11.16 21:15 | Podziwiam twoją wytrwałość w prezentowaniu swoich osiągnięć,a wyprawy islandzkiej w szczególności. Widziałem twój film na II Wrocł Spot Podr Row,a ty mój o Azji i jakoś sie nie spotkaliśmy (mój bład,że poszedłem na prywatny raut,zamiast na spotkanie).Potem mieliśmy prezentacje na Kolosach i też się nie udało.Wygląda,że w tym roku nie wyjeżdżałeś, więc z przyjemnością zaproszę cię do Wrocławia na III Spotkania Row. 10 12. Znów mam prelekcję filmu (może mnie polubili?)tegorocznej wyprawy z...Nordkappu. Wiem,że byłeś, tym fajniej było by powspominać. A pewne sprawy napewno by cię zaskoczyły i zdziwiły. Pozdrawiam |
| kamil 2012.01.13 23:26 | Dzisiaj odwiedziłeś moją szkołę(13,01,2012r)byłem i jestem nadal pod wrażeniem pana odwagi i sposobu na życie. Jestem zaszczycony że mogłem pana poznać. Jak udostępnisz film (który moim zdaniem jest naprawdę dobry) prosiłbym o wiadomość na mojego e-maila. Jeszcze raz dziękuje za możliwość poznania tak wyjątkowej osoby jak pan;) |
Slajdowisko z Radiem eM
W magazynie "Świat jest piękny" Radia eM mówiłem o Islandii. Można było posłuchać, ale teraz możecie również zobaczyć :) To kilkadziesiąt zdjęć, z których większości jeszcze nigdzie nie pokazywałem. Gdy je oglądam, pół mnie chce się pakować i tam wrócić. Zapraszam jeszcze raz na Islandię!
Część druga - o wulkanach, miejscowościach, cudach natury, zwierzętach jakie widzialem i jakich nie widziałem ;)
Część trzecia - o różnorodności, atrakcjach, zaskoczeniach, krasnalach i - przede wszystkim - o ludziach. A także o tym, czego mi brakuje w Polsce...
W ostatniej części mówię o konkretach - co miałem, co jadłem, gdzie spałem; o trudnościach i niebezpieczeństwach, kondycji, psychice, oraz dlaczego Islandia jest... jak Kobieta ;)
13.07.2011
Podobne wpisy: Słuchajcie, świat jest piękny :) • Twórcze Horyzonty • Nie ma przeszkód i nie ma złych dróg
tagi: islandia, radio, wywiady, zdjęcia, filmy
| Piotr 2011.07.13 10:35 | Świetne zdjęcia i bardzo interesująca wypowiedź - faktycznie czuć, że Islandia oczarowała Cie swoją magią a Ty czarujesz nią innych :) Jednak gdybyś miał powtórzyć swoją przygodę samotnej (tak długiej) podróży, nie zawahałbyś się? |
| cybik 2011.07.13 11:38 | Cześć. Przypadkiem widziałem na vimeo dziś rano, jeszcze przed oficjalną publikacją tu. Kolejne zdjęcia i informacje. Islandia wydaje się tematem bez dna. Fajnie. Świat jest piękny. A dla niecierpliwych: [kliknij] pozdrawiam, Marek C |
| Ewa 2011.07.13 13:13 | Bardzo dziekuje, ze chce Ci se z nami tym dzielic. |
| schmittko 2011.07.23 12:43 | dziękuję Wam :) Na następną część "slajdowiska" zapraszam w piątek tu :) |
| Klaudia 2011.07.26 15:38 | Nie wiedziałam, że z Ciebie taki podróżnik rowerowy :D Aż dziwne, że do Włoch pojechałeś z nami autokarem, a nie rowerem :) Bardzo przyjemna dla ucha wypowiedź, chętnie bym się tam wybrała :) |
| soley 2011.08.08 22:51 | Jedyne z czym sie nie zgodze to to ,ze islandczycy boja sie o swoj jezyk, ze zaginie. Dziwi mnie to ze jesli slysze takie opinie to tylko od rodakow, mieszkajacych na Islandii a nigdy od samych rodowitych mieszkancow wyspy. Co wydaje sie byc kompletnym nieporozumieniem, albo nieznajomoscia islandzkiej natury. Islandczycy bardzo dbaja o swoj jezyk, ktory pozostaje wciaz w prawie niezmienionym stanie od stuleci. Jezyk urzedowy to rowniez islandzki , wszelkie dokumenty ,pisma urzedowe sa po islandzku, jesli chce sie miec troche lepsza prace *np.lepsza niz zmywanie podlog to tez tylko z islandzkim, chociaz i tu zaczynaja byc problemy, mowie o zmywaniu podlog bez znajomosci jezyka. Poza tym, jesli coraz wiecej osob zaczyna mowic tym jezykiem poniewaz coraz wiecej rodzi sie islanczykow plus naplywajace fale emigrantow,(wystarczy pojsc w Reykjaviku do jakiejkolwiek szkoly jezykowej ,setki emigrantow na kursach ),to w jaki sposob ma on zginac... Pozdrawiam |
| schmittko 2011.11.15 14:09 | soley, nie pamiętam już kto mi przekazał taką informację (czy Polak czy Islandczyk), ale na pewno była to osoba mieszkająca na Islandii. Mam nadzieję, że jest tak jak piszesz i że islandzkiemu nic nie zagraża :) |
Nie ma przeszkód i nie ma złych dróg
Przed Wami jedna z części filmu "Islandia jest jak Kobieta", którą pokazałem tylko 2 albo 3 razy, gdyż film wymagał skrócenia. Zapraszam do obejrzenia kawałka Islandii z perspektywy siodełka :)
03.07.2011
Podobne wpisy: Slajdowisko z Radiem eM • Wycięte, głupie, nudne, bez sensu (cz. 1) • Skąd prąd
tagi: islandia, filmy
| inez 2011.07.11 02:51 | wspaniały filmik, lecz ja wciąż czekam na ten, który został puszczony na kolosach w Gdyni :) pozdrowienia |
| Natalia 2011.07.12 15:23 | Ja tam wole ten z Warszawskich kolosów:) ale też sie doczekac nie moge.... |
| AniaGT 2011.07.29 12:24 | Filmik pokrzepiający serducho i duszę, ale ja też czekam na Islandia jest Kobietą w całośći. Kiedy kiedy kiedy...?? |
Słuchajcie, świat jest piękny :)
Jutro lecę! Ale w radiu :) Temat niezmienny - Islandia - ale myślę, że całkiem świeżo. Pytania zadawali Barbara Hobzda i Marek Piechniczek, autorzy cyklu "Świat jest piękny" w Radiu eM. Bardzo się cieszę, że trafiłem do tego konkretnego radia i tej konkretnej audycji. Myślę, że wyszło fajnie, ale przekonam się przed południem, słuchając radia eM 107,6 FM :)
(jak posłuchać przez internet?)
Powtórka w niedzielę 3 lipca o 19:00
Wymagana wtyczka Flash
01.07.2011
Podobne wpisy: Slajdowisko z Radiem eM • Twórcze Horyzonty • Dźwięk dobry
tagi: wywiady, radio, polecam, islandia
| iskierka 2011.07.03 19:42 | Ciekawa audycja.:) Z uśmiechem się jej przysłuchiwałam, może też dlatego, że przypominały mi się w trakcie słuchania wywiadu fragmenty z Twojego filmu (najbardziej owieczka ;D). A eMka to jedna z moich ulubionych stacji radiowych. Pozdrawiam i życzę kolejnych, owocnych wypraw. :) |
| schmittko 2011.07.09 22:36 | dzięki serdeczne :) |
Wycięte, głupie, nudne, bez sensu (cz. 1)
UWAGA: Ten film nie powstał, by zachwycać ;) Zawiera sceny, które - nie bez powodu - nie znalazły się w moim "oficjalnym" filmie z Islandii. Poniższy kieruję do osób, które ów film już widziały, jakby im jeszcze było mało :) Te urywki są bez ładu ani składu, zabawne tylko czasem, ogólnie nie bardzo :P Więc... naprawdę tylko dla tych, którzy są szalenie zainteresowani ...Ostrzegałem! ;)
...a czy wiecie skąd prąd? :)
18.03.2011
Podobne wpisy: Slajdowisko z Radiem eM • Nie ma przeszkód i nie ma złych dróg • Skąd prąd
tagi: filmy, islandia
| Michał 2011.03.18 14:04 | Genialne :) |
| Patryk 2011.03.18 14:14 | Wspaniały dialog za oknem :) |
| toosh 2011.03.18 17:01 | mało! ;) |
| Natalia 2011.03.18 19:35 | nie wierze jak mi szybko te nie całe 10 min zleciało :o chcemy więcej!! :) |
| Patris 2011.03.19 10:56 | Czekam na więcej, widziałem Twój film w Gdyni - świetny. Czekam na pozostałe części. Pozdro. |
| ATOM 2011.03.19 22:29 | Super!!! |
| jakub 2011.03.20 20:58 | jak ja to lubie ;) |
| Mała 2011.03.21 08:56 | Hej. Widziałam film w Warszawie. Fatntastyczny. Fantastyczna wyprawa. Pozdr |
| Marcin 2011.03.21 21:32 | Nie kusiło zeby wjechac w interior?, "jedynka" troche nudna jak na tyle kilometrow, ja byłem w Askji i niezapomniane przezycia... |
| schmittko 2011.03.22 00:14 | @Marcin: no przepraszam, ale na "jedynce" mnie prawie nie było - przejechałem po niej niemal tylko tyle, ile musiałem :P Nie wszystko co nie jest interiorem jest jedynką :> |
| Marcin 2011.03.22 15:37 | No masz racje, nie wszystko co poza interiorem jest jedynka...czyli co, mam rozumiec, ze jednak nie kusiło? |
| Magda Skopek 2011.03.23 14:03 | Wspaniale:-) Jak juz mowilam w Warszawie ogromnie mi sie podoba realizacja, pomysly, poczucie humoru! Dziekuje no i musze to powiedziec: na Kolosach glosowalam na Twoja prezentacje w glosowaniu publicznosci. Pozdrawiam i do zobaczenia. |
| miszel 2011.03.23 21:26 | Nieźle, nieźle. A kiedy będzie można zobaczyć na stronce dokładnie ten sam film, który był na Kolosach? |
| iskierka 2011.03.24 11:41 | Fajne:) A może jakaś prezentacja Twojego filmu w Bielsku? ATOM, działaj! :) |
| schmittko 2011.03.24 22:45 | Dzięki za komentarze do filmiku :) @Marcin: decyzję o rezygnacji z interioru podjąłem dopiero na Islandii - po pierwszym, zapoznawczym tygodniu - kiedy już miałem za sobą krótkie odcinki terenowo-błotniste, co dobitnie pokazało, że mój "pogromca szos" się do tego kompletnie nie nadaje. Może kiedyś tam wrócę na bardziej agresywnym sprzęcie, by zapuścić się w środek Wyspy :] @Magda: Magdo, to dla mnie wielki zaszczyt, że tu zajrzałaś, i jeszcze większy, że mogliśmy zamienić parę słów. Nawet sobie nie wyobrażasz :) Laureatka Kolosa i Nagrody Publiczności mogłaby chodzić z zadartym nosem, a tymczasem zaskoczyłaś mnie tak pozytywnie :) I wybacz, że od razu w rewanżu nie zaprosiłem Cię do Katowic - oczywiście zapraszam, całkiem serio! :) @Miszel: to bardzo trudne i kłopotliwe pytanie ;) @Iskierka: hmm... chwilowo marzę o odpoczynku, ale miło mi :) |
| Marcin 2011.03.25 14:08 | No ja jechałem na Schwalbe XR 1,65, a wiec tez zadna terenowka, XR-ki oczywiscie polecam, a poza tym rozmawialismy z gosciem, ktory jechal rowerem przelajowym na 1,2 i juz było mu widac czerwony bieznik, tak byly zuzyte... Oczywiscie najlepiej wybrac sie w interior goralem, powiedzmy z przyczepka, przy czym i tak nie obedzie sie bez pchania... My postawilismy na trekking, po drobnych ulepszeniach i w sumie nie zalujemy |
| Tomek K. 2012.03.16 09:36 | Dopiero dziś zobaczyłem ten filmik:) podoba mi się już od pierwszego tekstu:) "milczenie owiec", łatanie dziury w namiocie, no i oczywiście rozmowa dwóch takich, przy rowerku - rewelacja. Bardzo fajny film, uśmiałem się, a to mi dziś było potrzebne!:) |
Gdzie zdjęcia?
Nie było jeszcze żadnej galerii z Islandii. Powodem wyjątkowo nie było moje lenistwo :) Otóż w lutym prawdopodobnie odbędzie się mała wystawa moich zdjęć i nie chciałem, by te same zdjęcia znalazły się wcześniej na stronie. Ale... :) Dziś możecie zobaczyć te, których na wystawie nie będzie. Po jej zakończeniu oczywiście trafią tutaj również te najlepsze. A galeria poniżej - zapraszam:
05.01.2011
Podobne wpisy: Slajdowisko z Radiem eM • Twórcze Horyzonty • Nie ma przeszkód i nie ma złych dróg
tagi: islandia, zdjęcia
| PadreDamiano 2011.01.05 10:40 | Te zdjęcia Piotrze są równie niesamowite, jak Twój film o Islandii:) |
| Michał 2011.01.05 17:09 | ciekawi mnie z jakik budżetem wyrószyłeś w droge.Wiem że bilet wynosi najdrożej a sama droga i tu strzelam ok.2000 -3000 . Prawdopodmnie ,nie jestem podróżnikiem tylko siedze i czytam książki daleko mi do wyprawy . Lepiej wycidzi wizualizuwanie podruży , A rowel mam trzy w tym jeden rozkręcony na kożyść tego drugiego . |
| michał 2011.01.05 17:12 | sorry za te gubienie liter |
| ATOM 2011.01.06 01:18 | Świetne te foty. 30-ka wygląda, jak byś na Marsie był i to z wywróconym autem - bardzo trafny komentarz :D |
| Gość 2011.01.07 00:43 | Co masz na przedniej piascie ? O ile dobrze widze,to masz z przodu v-break. Jakich uzywasz gum ?I na ile starczyly ? Chyba gdzies sie minelismy ? |
| schmittko 2011.01.07 01:29 | @PadreDamiano & ATOM: dziękuję :) @Michał: w drodze wydałem ok. 1600 zł, ale równie dobrze mógłbym wydać tyle ile szacujesz albo 5 razy więcej. W każdym razie mniej się nie dało :] @Gość: jak już się pewnie zorientowałeś, z przodu jest prądnica :) Z tyłu miałem oponę Schwalbe Marathon Plus, nówka, czyli dotąd zrobiła 4000km i jest w doskonałym stanie, a z przodu Schwalbe Advancer, która ma za sobą ok. 9000km i też tego po niej nie widać. Od teraz zamierzam być wierny serii Marathon, bo na Islandii ani razu nie złapałem gumy i myślę, że to nie przypadek :) Gdzie się mijaliśmy? |
| Faustka 2011.01.07 09:58 | Skoro to są zdjęcia drugiej kategorii to... koniecznie daj znać kiedy i gdzie ta wystawa! :) |
| Michal 2011.01.07 11:30 | No jasne przecież Peter Drage pisał "...Nie przejmuj się finansami podruży ,bo ci całą zepsują..."a z resztą coś trzeba jeść .Ciekawi mnie co używałeś jako zapychacze i co piłeś. |
| Gośc 2011.01.11 18:41 | Kto Ci serwisuje rower? orlen team? |
| Soley 2011.08.05 20:30 | Bardzo mi sie wszystko podobala, ciekawa relacja , swietne zdjecia oraz humor . Gratuluje , wspanialej wyprawy. |
| Soley 2011.08.05 21:01 | Bardzo mi sie wszystko podobalo, ciekawa relacja , swietne zdjecia oraz humor . Gratuluje , wspanialej wyprawy. |
Skąd prąd
Przed wyjazdem na Islandię zadawałem sobie pytanie: jak będę ładował kamerę? O ile telefonu nie trzeba ciągle używać i wtedy może trzymać tydzień lub dwa, o tyle nieużywanie kamery poddaje w wątpliwość sens jej zabierania. Postawiłem więc na energię odnawialną. Ładowarka słoneczna mogłaby się sprawdzić prawie wszędzie, ale nie na Islandii, gdzie przez wiele dni z rzędu można jechać w chmurach. Drugą możliwością było zbudowanie wiatraka, który stawiałbym w nocy przed namiotem, ale islandzki wiatr mógłby go połamać :) Trzecią - prądnica. Dzięki niej mogłem być najbardziej niezależny. Zbudowanie tej prądnicy okazało się bardziej pracochłonne niż sobie wyobrażałem, ale na szczęście zajął się tym niezawodny Atomek, o którym już wcześniej wspominałem na blogu (tu i tu). Jak wyglądała praca nad prądnicą/dynamem, oraz jak to ostatecznie wyglądało, możecie zobaczyć na filmie :)
Szczegóły techniczne. Na przednim kole zamontowaliśmy piastę na hamulec tarczowy, a tarczę zastąpiła zębatka. Na widelcu zainstalowany był silnik ze starej kserokopiarki. Udało się to zrobić bardzo solidnie (przez 4000 km ani drgnęło!), nawet bez wiercenia w widelcu (no, chyba że raz ;) Przewody zostały poprowadzone rurkami termokurczliwymi, co je doskonale zabezpieczyło. Zastosowany silnik dawał prąd trójfazowy, więc był prostowany mostkiem Graetza, który znajdował się w torbie pod ramą. Końcowe przewody podłączone były do akumulatora żelowego 12V, będąc jednocześnie wyprowadzonymi do gniazda zapalniczki samochodowej. Jeden z przewodów był wyciągnięty aż do manetki, gdzie za pomocą przełącznika można było zamykać lub otwierać obwód, kontrolując kiedy akumulator ma być ładowany. Jedyne, czego zabrakło (z braku czasu) to ogranicznik napięcia. Zastosowany sposób przeniesienia napędu (łańcuch) okazał się fantastyczny. Niemal nie stwarzał oporu, za to fajnie brzmiał, szczególnie przy zwalnianiu :)
Jeżeli myślicie o zrobieniu czegoś podobnego, przede wszystkim rozważcie dołączenie ogranicznika napięcia oraz bardzo dobrze zabezpieczcie kable, chyba że nie macie zamiaru trzymać w torbie nic więcej. Najmniejszy metalowy przedmiot, który zetknie się ze stykami akumulatora może przynieść przykre konsekwencje :] Dla bezpieczeństwa sugeruję ładować najpierw akumulator, a po zakończonej jeździe wykorzystać zgromadzony prąd do ładowania właściwego sprzętu. Uwaga: prądnicy należy używać codziennie - w przeciwnym razie rdzewieje :)
03.01.2011
Podobne wpisy: Czuję napięcie! • Ciężary • Najdroższa Islandio...
tagi: islandia, przygotowania, sprzęt, przyjaciele, filmy
| Michał Z 2011.01.03 14:05 | Jak można pozyskać szczegóły tej prodnicy jestem zainteresowany chciałbym takie coś za montować ,przydało mi by się do obkrążenia Europy |
| tosh 2011.01.03 14:24 | To był raczej prąd jednofazowy przemienny, nie 3f :P |
| schmittko 2011.01.03 14:31 | @Michał: a co konkretnie chciałbyś wiedzieć? :) @toosh: przyznaję, że nie wiem. Atomek się na tym zna :) |
| ATOM 2011.01.03 17:29 | tosh, to prąd trójfazowy. Bo to jest trójfazowy silnik synchroniczny pracujący jako prądnica :) |
| Michał 2011.01.04 19:35 | Schemat tego urządzenia |
| Michał 2011.01.04 19:54 | Mam pytanie ,w swoich wyprawach jakie miałeś błotniki plastykowe czy metalowe |
| schmittko 2011.01.05 00:43 | @Michał: postaram się o schemat. Błotniki plastikowe, z dwóch różnych kompletów :) |
| Gość 2011.01.07 00:54 | Piasta z pradnica shimano -dlaczego nie? |
| schmittko 2011.01.31 12:44 | zamieszczam schemat. Dziękuję Atomkowi :) @Gość: nie słyszałem wcześniej o takiej piaście. To chyba jakaś nowość? |
Islandia jest jak Kobieta
Taki oto lekko prowokacyjny (aczkolwiek nie bezsensowny) tytuł będzie nosił mój film :) Na oficjalną "premierę" zapraszam wszystkich chętnych:
6 listopada (sobota) o godz. 19:30 do ośrodka DA Centrum - ul. Wita Stwosza 16 w Katowicach
jak trafić
Zwiastun filmu
Około godzinny film przedstawia samotną, 6-tygodniową tułaczkę rowerem wokół Islandii. Pokazuje m.in. niesamowitą przyrodę tego kraju, życie w podróży, oraz jej wpływ na bohatera filmu :] Pozostałe szczegóły niech pozostaną dla Was niespodzianką :)
Na mojej trasie znalazły się pola lawy i czarnego piasku, niezliczone rzeki, przykryte lodowcami wulkany, gorące źródła, gejzery, wodospady, bezkresne przestrzenie, kamieniste pustynie, fiordy i klify... Niezachodzące Słońce, ucieczka od problemów dnia codziennego, obcowanie z nieskażoną przyrodą, uczucie maleńkości wobec sił natury - wszystko to, pomimo trudnych nieraz warunków sprawiało, że Stwórca był tak namacalnie obecny, że nigdy nie czułem się sam i zawsze odnajdywałem nadzieję. Islandia dostarczyła mi mocnych wrażeń, ale też wielu chwil, które wspominam ze wzruszeniem i rozmarzeniem. Wyjątkową, utopijną, nierealną, przerażająco-fascynującą atmosferą Islandii spróbuję się z Wami podzielić podczas seansu filmu.
W późniejszych terminach odbędą się dodatkowe pokazy. Film będzie dostępny on-line raczej później niż wcześniej i niekoniecznie w wersji godzinnej - dlatego wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszam do osobistego przyjścia, zobaczenia i pogadania - tak jak to było na premierze poprzedniego filmu :) Wstęp wolny.
Plakat promujący pokaz wykonała Jagoda Mitko (zbieżność nazwisk nieprzypadkowa ;) ze Studia Artberry. Dziękuję Kuzynko! ;)
22.10.2010
Podobne wpisy: Twórcze Horyzonty • Slajdowisko z Radiem eM • Nie ma przeszkód i nie ma złych dróg
tagi: występy, filmy, islandia
| mariusz 2010.10.28 15:39 | Chętnie bym to oglądnął, ale z wawy do katowic troche daleko. Poczekam więć na wersję netową. :) |
| Magda 2010.10.29 14:38 | Piotrek, wrzuć już film na stronkę bo ja się w Katowicach nie pojawię na seansie a chciałabym go obejrzeć :D |
| Michał 2010.10.29 18:32 | Bardzo wspaniała przyroda ,też planuje wybrać się w tamte rejony ale na razie nie jest to możliwe , szukam pracy i z pięniędzmi też krucho ,więc jest to możliwe pojechać do katowic ze Słupska .Ale może uda mi się ziścić to marzenie i pojade na Przylądek Północny Nordkapp |
| Norbert L 2010.10.29 20:39 | Cieszę się, że ukończyłeś film. Chciałbym go bardzo zobaczyć w całości. No i Twoja relacja na żywo! Niestety na premierę nie uda mi się przyjechać. W sobotę mam zaocznych :( Może następny seans będzie w dogodniejszym terminie. |
| schmittko 2010.10.29 23:36 | a gdzie przeczytaliście, że film jest gotowy? :D Stanowczo dementuję ;) Ale do premiery powinien być - mam nadzieję :) Prace w toku. Moja w tym głowa, żebyście go zobaczyli - gdziekolwiek jesteście :) Tylko wracajcie tu co jakiś czas ;D Dziękuję za zainteresowanie i pozdrawiam! |
| Michał P. 2010.11.01 17:01 | [kliknij] - zakosiłem plakat na potrzeby reklamy:D |
| SiBi 2010.11.04 21:40 | Mikołów 04.11.2010 MDK byłem i widziałem, co prawda nie finalna wersja ale i tak zrywa beret:) |
| Ania 2010.11.05 09:04 | Także byłam wczoraj w MDK w Mikołowie i szczerze powiem, że jestem pełna podziwu. Właśnie zobaczyłam zwiastun filmu, który wczoraj miał swoją "przed- premierę" u nas, chętnie wybrałabym się do Katowic, żeby zobaczyć go jeszcze raz w oficjalnej wersji. Pozdrawiam i oczywiście gratuluję udanej randki z Islandią ;) |
| Wojciech 2010.11.05 13:37 | Byłem na wczorajszym pokazie.Gratuluję pomysłu i wytrwałości w dążeniu do realizacji celu.Sam niemało zjechałem na rowerze w Europie,ale nieco inaczej wobec czego Pański wyczyn budzi szacunek.Pozdrawiam. |
| Antek 2010.11.06 08:30 | Cześć jak byktoś chciał to ja dzisiaj jadę z Chrzanowa do Katowic na premierę :) mam 2 miejsca wolne :) :) aha jadę autem nie rowerem :) |
| Kabi 2010.11.07 10:14 | Film genialny. Jak zwykle nas zaskoczyłeś (jeżeli co roku filmy są lepsze to boje się pomyśleć co wymyślisz następnym razem. Może wersja w 3D? ;P) Warto było przyjść i obejrzeć!! :) |
| iskierka 2010.11.07 16:02 | Cieszę się, że mogłam zobaczyć ten film wczoraj w Katowicach. Fajnie dobrana muzyka, poczucie humoru i wspaniałe świadectwo. Na pewno polecę znajomym. :) |
| schmittko 2010.11.07 23:43 | Dziękuję Państwu z Mikołowa! Cieszy mnie, że i Wam sie podobało, mimo że było dużo niedociągnięć :) Antek - czuję się zaszczycony, że przyjechałeś z tak daleka! Kabi - to nie jest śmieszne :) Narazie czuję się odrobinę wypalony. Choć zostało mi 13 niezrealizowanych na Islandii pomysłów filmowych, z których większość będzie można spróbować wdrożyć w kolejnym filmie - pytanie tylko, czy to będzie lepsze :) Iskierko, dzięki! Miło mi :) |
| wrocławianka 2010.11.09 00:27 | Piotrze, przyjmij moje gratulacje!;) Po raz kolejny udowodniłeś, że nie ma rzeczy niemożliwych!:)) Ubolewam,że nie mogła być na pokazie kolejnego z Twoich dzieł;) Może po drodze do Poznania, zechciałbyś podzielić się swoimi doświadczeniami i przeżyciami ze "zdobycia" Islandii, w historycznej Stolicy Śląska?;p;)) Pooozdrawiam gorąco!:));@ |
| schmittko 2010.11.23 15:05 | Justynko, 11 grudnia jadę w Twoje strony ;) Nie wyjeżdżaj z miasta! |
| ARGUS 2011.03.04 18:36 | Piotrze kiedy przestaniesz ciagle pokazywac ten film :-))) i weźmiesz sie za jazde rowerem i podróże? Pojechałbyś do Tajlandii rowerem? Jeśli jesteś zainteresowany daj znak? Nara. |
| Paweł P 2011.06.13 10:00 | Ja z chęcią pojechałbym do Tajlandii na rowerze. Jeśli byłby jeszcze ktoś chętny na ten względnie szalony pomysł to proszę się odezwać przyczeq@gmail.com |
| Kuba 2011.06.21 02:21 | Gdzie Piotrze można znaleźć ten Twój film ? Nigdzie go złapać nie mogę, a z miłą chęcią obejrzał bym tą przygodę :) POzdrawiam |
| schmittko 2011.06.28 22:18 | Cieszę się, że nigdzie go nie możesz znaleźć, bo go jeszcze nie publikowałem i nie chciałbym aby doszło do niekontrolowanego wycieku ;) Po raz kolejny muszę prosić o cierpliwość... mogę jedynie zapewnić, że kiedyś ten film będzie można tu zobaczyć :) |
| Kuba 2011.07.05 19:37 | Miło słyszeć, bo dużo tu wszędzie o nim, narobiłeś mi ochoty na ten film, a tu trzeba czekać ;p W takim razie czekam cierpliwie :) |
Gdzie byłem i co robiłem
Zajawka filmowa:
Minęło 15 dni od kiedy wróciłem - dopiero teraz znalazłem czas na aktualizację stronki. Katowickie tempo życia jest zdecydowanie za duże, po spędzeniu 6 tygodni w towarzystwie owiec i koni :] Nie miałem problemu by się zaaklimatyzowac na Islandii, za to problem mam z zadomowieniem się we własnym domu; w mieście, w którym żyję od prawie 26 lat... To chyba najlepszy dowód na to, że współczesne tempo życia przekracza zdrowe granice, a człowiek to część natury, na łonie której zawsze będzie mu najlepiej. No ale nie chciałem teraz tyle filozofować (przyjdzie na to czas :) - jedynie zamknąć relację i wkleić starannie narysowaną trasę mojej podróży:

Internetowo-esemesowa relacja na żywo z Islandii (zakończona)
02.09.2010
Podobne wpisy: Slajdowisko z Radiem eM • Nie ma przeszkód i nie ma złych dróg • Wycięte, głupie, nudne, bez sensu (cz. 1)
tagi: islandia, filmy
| Krzysztof 2010.09.02 22:34 | Imponująca trasa! |
| Artur 2010.09.03 11:00 | No :D jak skończe kiedyś prace mgr ( jeśli wogóle :P) to musimy sie umówić . Tylko ze jak Ciebie na gg nie ma to wejdz tam raz i zapodaj nr kom :D |
| Patrycja 2010.09.03 13:49 | Wow - naprawdę trasa robi wrażenie. Zazdroszczę, bo nam nie udało się objechać całej wyspy i wielu miejsc nie zobaczyliśmy. Rozumiem też problem z powrotem do rzeczywistości - jesteśmy w podobnej sytuacji - wróciliśmy pod koniec sierpnia - i choć nasze Islandzko-rowerowe oderwanie od świata trwało tylko 3 tyg. (w wymiarze dużo mniejszym niż Twoim, bo udało nam się zrobić tylko 1200km)to też nie mogę się odnaleźć w zadaniach codziennych w wielkim mieście;-) Muszę powiedzieć, że z zainteresowaniem śledziliśmy Twoje smsowe relacje przed naszym wylotem, teraz po powrocie z ciekawością czekamy na film (już zajawka daje znać, że można będzie odczuć jaki jest bliski nam również klimat podróży rowerem na Islandii ;-)) Pozdrawiam :-)) |
| Magda 2010.09.08 15:07 | hej Piotrek :) zapraszam Cie na naszą stronkę ( [kliknij] ) gdzie mamy już relację i zdjęcia z Islandii :)a tutaj filmik: [kliknij] Niesamowicie było pedałować po tak wspaniałym kraju :) Gratuluję imponującej trasy !!! |
| dzesio 2010.09.29 00:12 | Jesteś Gość! |
| koszulka 2010.10.01 17:35 | witaj, kiedy bedzie film bo już strasznie dlugo czekam... ;] |
| Pozaski 2010.10.04 20:04 | Jak wyżej Piotrze, czekam na relację. Daj znać jak będziesz organizował jakąś relację z wyprawy. Mieszkam w Krakowie i chętnie się wybiorę. Pozdrawiam |
| koszulka 2010.10.05 22:14 | ja tez mieszkam w Krakowie jahaha |
| schmittko 2010.10.07 13:44 | dzięki za zainteresowanie :) Trzymajcie rękę na pulsie, bo premiera się zbliża ;) Za parę dni napiszę co się szykuje. Pierwszy "pokaz przedpremierowy" :p będzie 28 października. Pozdrawiam! |
| Kasia 2010.10.13 22:14 | Już zajawka robi wielkie wrażenie!! Film z tak imponującej trasy będzie pewnie niesamowity!! Mam nadzieje, że szybko pojawi się też w internecie bo na pokazie osobiście być nie mogę |
Jakby ostatnie słowa :P
Z jednej strony czuję ogromne podekscytowanie mogąc dojechać do miejsc, w których nie byłem, a z drugiej - to co nieznane wzbudza największe obawy. Również teraz nie omija mnie ten naturalny strach przed nieznanym, ale myślę od razu o Nordkapp, który wywoływał na mnie gęsią skórkę, kiedy o nim myślałem, a daliśmy radę - jak widać, żyję, a wspomnienia bezcenne :)
Odpoczywać lubię w słońcu, natomiast do jazdy na rowerze wolę zimny klimat - dlatego też zadane mi przez kogoś pytanie "czemu po prostu nie zamkniesz się w lodówce" pozostawię bez komentarza :P
Chciałem napisać krótki wstęp do tego, co zacznie się jutro. Jutro pewnie wyślę tu SMSa, że wylądowałem w Keflaviku. Lot samolotem to - obiektywnie patrząc - niespecjalny wyczyn, prawda? Może się wydawać, że dopiero zaczynam i że wszystko przede mną. Ale będzie zupełnie inaczej. Dla mnie już przejście odprawy do tego samolotu będzie ogromnym sukcesem, i zaraz wyjaśnię dlaczego.
Ktoś bardzo mądry napisał o listach do przyjaciół: "w nich znajdują się sformułowania, na które sami z siebie nigdy nie wpadlibyśmy".
Chciałbym przed wyjazdem napisać tu parę konkretnych słów, ale wiem, że nie ułożę ich tak dobrze, jak mi się to udało właśnie w niedawnych listach do Przyjaciół... Więc skompiluję je i zacytuję sam siebie :) Mam nadzieję, że moi Przyjaciele nie będą mi tego mieć za złe.
"Wprawdzie ta wyprawa już od dawna mnie mocno obciąża psychicznie, ale to nie zmienia faktu, że jej CHCĘ. Myślę, że jak ktoś ma wziąć ślub, to też musi wcześniej przeżyć wiele ciężkich dni i wiele razy to przemyśleć i wiele razy nie wiedzieć i wiele razy się rozmyślać i znów decydować na nowo :)
(...) Tak samo jest z tą Islandią (...) Mam ją w głowie od prawie 2 lat. Wracając z Nordkapp wiedziałem, że kolejna będzie Islandia. Tyle myślenia, analizowania swoich szans, możliwości... kalkulacje kosztów, czasu, dystansu... aż wreszcie decyzja. Potem odłożenie tego przez koncert Michaela... jego śmierć, i znów powrót do punktu wyjścia. Kolejne plany, analizy... zbieranie kasy i kupowanie sprzętu, często trudne decyzje - co muszę mieć, a czego nie? - czy dam radę wszystko wziąć? Ten stres z kupowaniem biletu, kiedy wiedziałem, że każdego dnia może być drożej albo może już nie być miejsc, a z drugiej strony strony wciąż nie wiedziałem z kim jadę... w końcu pogodzenie się z myślą o samotnej podróży, nieprzespane noce, myślówy, analizowanie czarnych scenariuszy, przekonywanie rodziny że to bezpieczne... kupienie biletu. Wszystkie treningi, wszystkie choroby, które stawiały pytanie czy dałbym sobie z tym radę w trasie... potem jeszcze ten wybuch wulkanu... codziennie oglądanie go na kamerce, śledzenie wszystkich newsów, analiza zagrożenia, znów zastanawianie się nad opcjami, nad wycofaniem się, nad zmianą trasy... to wciąż trwa... teraz myślę jak zdążyć ze wszystkim co w ogóle nie ma związku z podróżą (że wymienię tylko zakonczenie edukacji), a przy tym przygotować rower, kondycję, kupić wszystko co trzeba, spakować się, dotrzeć z tym na lotnisko... odpisanie na maile, smsy, poinformowanie tych co trzeba o wyjeździe, zabezpieczenia, ubezpieczenia, waluta, spisanie wszystkich ważnych informacji...
To wszystko męczy mi umysł i myślę w kółko, non-stop nad tym co mnie czeka przed wyjazdem. Tych wszystkich chorych myśli pozbędę się tylko w jeden sposób - wsiadając do samolotu :)
Potem będzie już tylko droga, rower i ja. Sielanka."
To po to, żebyście wiedzieli co będzie się kryło w tym jednym słowie: "wylądowałem" :) Nie żegnam się, bo zaraz się przerzucę na system SMSowy i nawet nie zauważycie, że mnie nie ma :)
Już teraz chciałbym podziękować Wszystkim, którzy wspierali mnie na tej drodze, szczególnie mocno w ostatnich dniach. Samemu się nie da. Jadę sam tylko dlatego, że wiem, że mam Was, a więc sam nie jestem :) Wszystko jest w głowie.
06.07.2010
Podobne wpisy: Twórcze Horyzonty • Slajdowisko z Radiem eM • Nie ma przeszkód i nie ma złych dróg
tagi: islandia
| Aga H. 2010.07.07 10:23 | Powodzenia! Trzymaj się dzielnie i niech Cię Twój Anioł Stróż ma w opiece! |
| unb 2010.07.08 14:20 | O rany, życzę Ci powodzenia z całego serca! Rok temu widziałam filmiki z Twojej podróży po naszym kraju i byłam pod niemałym wrażeniem. Mam nadzieję, i że również z tej wyprawy dane będzie nam obejrzeć filmiki. Powodzenia, trzymaj się! |
| Kabi 2010.07.08 21:59 | Cały turnus II Cie pozdrawia, pamiętamy o modlitwie :) |
| Ewa 2010.07.10 21:28 | Piotrze! Cala Francja sledzi Cie (za moim posrednictwem)i jest z Toba! Juz wiem, ze mozesz!Uwazaj na... nazwa tego wulkanu jest nie do zapamietania! |
| szaddus 2010.07.18 19:27 | Ja wczoraj wróciłem z wycieczki rowerowej po mazurach. Często myslałem o tym jak Ci idzie podróż i jak warunki pogodowe. Widzę, że jak zawsze dajesz rade choć cieżko :) Trzymam kciuki! Pozdrowienia z Rybnika! |
| Ewe 2010.07.19 13:19 | W tamtym roku czytałam o wyprawie po Polsce i śledziłam trasę, teraz jestem pod wielkim wrażeniem tegorocznej wyprawy! Pozdrawiam! |
| Błażej 2010.08.05 12:03 | Odcinek katowicki Tour de Pologne zwyciężył Białorusin Jauhen Huratowicz, Australijczyk Allan Davis jest obecnym liderem wyścigu, natomiast Piotr Mitko stał się już niekwestionowanym zwycięzcą tegorocznego Tour de Island! :D |
Czuję napięcie!
Hitem tegorocznej wyprawy ma być wynalazek Atomka, który będę testował :)
Prądnica umożliwi mi ładowanie telefonu, akumulatorów do aparatu, empetrójki i kamery. Konstrukcja bazuje na silniku krokowym z kserokopiarki, a do tego dochodzi akumulator żelowy i parę innych elementów. W Sumie wyciągnęło to ze mnie prawie 300 zł, ale jest to mniej, niż kosztowałaby mnie odpowiednia ilość zamiennych baterii i akumulatorów, a poza tym pozwala mi na korzystanie do woli z elektroniki, którą wiozę. Szczególnie cieszę się z tego, że będę się mógł trochę pobawić komórką w ciężkich chwilach :D
Przejechałem już ponad 120 km generując tym prąd, i wszystko sprawuje się świetnie. Więcej szczegółów na pewno znajdzie się w przyszłym filmie, bo jest to super zabawka (każdy facet chciałby mieć coś takiego ;)
Jeszcze raz dziękuję Atomkowi, który poświęcił mnóstwo czasu, by wykonać to od początku do końca. Poniżej kilka zdjęć, pokazujących etapy budowy. Na pierwszym jest zaprezentowany prototyp na bazie elektromagnesów otaczających koło. To też by działało, ale dawałoby dużo mniej prądu.














06.07.2010
Podobne wpisy: Skąd prąd • Ciężary • Najdroższa Islandio...
tagi: islandia, przygotowania, sprzęt
| Aga 2010.07.06 21:59 | Życzę dobrej i przede wszystkim bezpiecznej podróży, powodzenia w pokonywaniu kolejnych kilometrów, zazdroszczę takiej wyprawy w Świat :) |
| ATOM 2010.07.07 00:14 | Piotr, również życzę Ci udanej wyprawy! Niezawodności Twego zdrowia i sprzętu, dużo sił nie tylko w nogach i pogody ducha. A co do mojego pomysłu tej prądnicy to rzeczywiście będzie to solidny sprawdzian... Najbardziej martwią mnie drgania, na które będzie narażone jej mocowanie. Nie budowałem wcześniej czegoś takiego więc trudno mi powiedzieć jak to się zachowa. |
Ciężary
Zanim w ogóle człowiek zaczne się pakować, ma już niezły ciężar na dzień dobry.
Pomijam rower.
Bagażnik, błotniki, światła, bidon itp. (ok. 1,4 kg) + sakwy (2 kg) + namiot (2,7 kg) + śpiwór (1,1 kg) + karimata (0,2 kg) + buty (0,9 kg) + kask (0,35 kg)
Dalej: minimalny zestaw narzędzi i części (ok. 0,8 kg), apteczka (ok. 0,5 kg), ubrania (ok. 3 kg), trampki (ok. 0,6 kg), palnik (ok. 0,2 kg), mały garnek i nóż (ok. 0,4 kg)
=następne obowiązkowe 5,5 kgDo tego sporo lekkich rzeczy takich jak mapy, notes czy telefon, z których zrezygnować się nie da, a w sumie się trochę wagi nazbiera... Mogę nie wziąć jakiegoś pojedycznego lekarstwa, jedną parę skarpetek mniej, jedną mapę zamiast dwóch itd., ale taka oszczędność może sie obrócić przeciwko mnie, a zyskam tylko kilkadziesiąt gram. W porównaniu z poprzednimi wyprawami mogę zrezygnować już tylko z folii do przykrycia namiotu (bo obecny powinien być nieprzemakalny), kremu do opalania :P i dezodorantu, bo jadę sam, a do tego mam zamiar się często myć :D
Dołożę jeszcze aparat i kamerę (w sumie 0,85 kg), oraz... prądnicę (1,2 kg) i akumulator (0,55 kg). Te ostatnie dla zasilania kamery :)
Na Islandii kupię butlę gazową i będę też zawsze woził przynajmniej litr wody i 5 kg jedzenia.
W sumie będzie już minimum 30 kg bagażu + rower. To już maksimum, jakie można wziąć do samolotu IcelandExpress bez dodatkowych dopłat. Ale zmieszczę się w limicie, bo nie będe leciał z wodą i zapasem jedzenia. Do tego ja - 65 kg. Czyli pod górkę będę ciągnąć co najmniej 110 kg :]
Nogi mnie bolą na samą myśl :P
W tym miejscu muszę koniecznie polecić stronkę Toosha, który udzielił mi bardzo cennej rady. Jego blog pełen jest wskazówek, które warto przeczytać przed rowerową podróżą. Polecam!
06.07.2010
Podobne wpisy: Skąd prąd • Czuję napięcie! • Najdroższa Islandio...
tagi: islandia, przygotowania, sprzęt
Skomentuj
Superobliczenia
Zapewne jestem jedną z osób najbardziej zainteresowanych tym, czego można się teraz spodziewać po islandzkich wulkanach. Coraz bardziej przekonuję się, że do tego należy podejść na islandzki sposób... Ludzie wciąż mieszkają tam gdzie mieszkali, owce się pasą tam gdzie się pasły, wszyscy robią to co robili. Wprawdzie Katla ma tyle mocy, że może spowodowć tsunami i wpłynąć na globalny klimat, ale to nie znaczy, że wysadzi całą Islandię i zabije kogokolwiek.
Niektórzy już tak dobrze przenalizowali skutki możliwego wybuchu, że życzliwie radzą, aby zaopatrzyć się nie tylko w filtry do wody i maski gazowe, ale też w broń i amunicję. Ja z kolei obawiam się raczej tego, do czego zdolne są media. W sezonie ogórkowym sprzeda się wszystko co wyssane z palca, tylko że to może niektórym niepotrzebnie podnosić ciśnienie. No więc bardziej mnie martwi ryzyko tego, że podczas gdy będę sobie sielankowo pedałował i cieszył oczy widokami, moja rodzina obejrzy jakąś paniczną relację spod wulkanu, który "lada moment wybuchnie"...
A jakie jest prawdopodobieństwo, że wulkan Katla wybuchnie w czasie, gdy będę za blisko niego? Sam wulkan mi nie zagraża, bo nie będę przecinał krateru, ale znajdujący się nad nim lodowiec tak, gdyż zacznie się topić wskutek erupcji. Przenalizowałem ukształtowanie terenu wokół wulkanów, a później znalazłem też mapkę, która pokrywa się z moimi wnioskami. Oto ścieżki, jakimi może spływać woda w wyniki erupcji np. Katli, Grimsvötn, czy Eyjafjallajökull:

Odcinek drogi, któremu może zagrażać Katla i Eyjafjallajökull liczy ok. 150 km. Jest to zatem do przejechania w 10 godzin. Mówię o zagrożeniu, ale chcę powiedzieć, że jest to "jedynie" zagrożenie odcięciem od świata :] Natomiast bezpośrednie zagrożenie życia w pewnym sensie też jest, takie samo jak ryzyko udławienia się przy śniadaniu albo uderzenia doniczką spadającą z balkonu :] Zakładając, że nie będę zrywał ścięgien i palił gumy - liczmy, że będę tam przez 15 godzin. Katla wybucha raz na 80 lat. Z prostego rachunku wynika, że ogólnie ryzykuję jak 1:50000 :)
Oczywiście wulkanów jest więcej, a Katla wybuchła ostatnio w 1918 roku, więc już jest spóźniona. 20 marca wybuchł Eyjafjallajökull, który powinien ją obudzić gdzieś tak w ciągu 18 miesięcy po sobie. Gdyby więc przyjąć, że Katla wybuchnie w ciągu nadchodzących 15 miesięcy, to moje 15 godzin stanowią 1:720 tego czasu.
Wniosek z tej zabawy: paniki nie ma, ale niepotrzebnych postojów tam nie będę robił :D
Mam nadzieję, że przejadę ten rejon w ciągu jednego dnia, a potem i ja i moi bliscy będziemy już spokojni o siebie nawzajem :)
19.06.2010
Podobne wpisy: Skąd prąd • Czuję napięcie! • Ciężary
tagi: islandia, przygotowania, wulkany
| Artur 2010.06.28 19:24 | Widze, że chyba już wszystko uwzględniłeś :D |
Na Islandii żyją ludzie ;)
W ostatnich dniach poświęciłem znów trochę czasu Islandii. Zbieram kolejne informacje praktyczne i kompletuję listę atrakcji. Tych drugich na pewno mi nie zabraknie. Naprawdę trudno uwierzyć, ile niesamowitości kryje się na tej jednej wyspie.
Islandia niektórym kojarzy się jako ponury, bezludny, zimny kraj. Czasem też ulegam takiemu myśleniu, a i na dodatek ten wulkan nie dodaje wesołości :] Ale zawsze największe obawy wzbudza to, co nieznane. Dlatego też dużo czytam i oglądam sporo zdjęć, aby się oswoić z tym miejscem :)
Najważniejsze jest odpowiednie, pozytywne nastawienie. Poniższy film to jest to, czego trzeba!
I co - ponuro? :)
W Reykjaviku teraz 18 stopni.
Nie muszę chyba dodawać, że kąpiel w Błękitnej Lagunie (00:38) traktuję jako punkt obowiązkowy! :D Cena nie gra roli! ;)
04.06.2010
Podobne wpisy: Slajdowisko z Radiem eM • Nie ma przeszkód i nie ma złych dróg • Wycięte, głupie, nudne, bez sensu (cz. 1)
tagi: islandia, filmy
| schmittko 2010.06.04 23:29 | ten filmik trafił dziś na Wykop - [kliknij] Chciałbym zaznaczyć, że u mnie był wcześniej :P |
Jeśli polecę na Islandię...
...to dziś jest 50. dzień przed wyjazdem :)
Tymczasem wracam do pisania pracy, bo na pewno znacznie lepiej będzie mi się pedałowało już z tytułem magistra :)
18.05.2010
Podobne wpisy: W bibliotece, cz. 2 • W bibliotece, cz. 1 • Skąd prąd
tagi: islandia, przygotowania, prywatne
| r 2010.05.19 20:07 | zaczynamy odliczanie;) ? mam nadzieje że pojedziesz bo już nie mam co czytać na tej stronce;) jesteś Gość! |
Proroctwa wulkaniczne
Dziś trafiłem na informacje o tym, co mnie szczególnie interesuje, mianowicie - jakie mogą być skutki wybuchu Katli.
Daty i czas trwania znanych erupcji Katli
Wulkan ten jest ok. 10 razy większy niż Eyjafjallajökull i wyrzuca też ok. 10 razy więcej pyłu (wcześniej czytałem że 100, ale to chyba ktoś przesadził)
"Trujące gazy i powodzie to rozrywki dla ludzi mieszkających w okolicy Katli, niedostępne dla stolicy i okolic" - no, oby autor tego zdania miał rację. Szkodliwość gazów Katli będzie znana po wybuchu, a reszta zależeć będzie od kierunku wiatru. Można mieć nadzieję, że gazy te szybko się rozproszą i ślad po nich nie zostanie, bo na Islandii wiatr wieje stale, i to najczęściej z taką siłą, że deszcz pada poziomo... Powodzie mogą być spore, ale sądzę, że dotkną one niewielki obszar, głównie na południe od lodowca.
Tymczasem dziś odnotowano wysoką aktywność sejsmiczną przy wulkanie Bárdarbunga... Czyżby on - nie Katla? A propos...
W Irlandii zaczęto przyjmować zakłady na wulkan, który ma wybuchnąć w następnej kolejności. Można też obstawić, kiedy wulkan Eyjafjallajökull się uspokoi. Wybierać można z dwunastu możliwości. Większość obstawia, że wulkan ucichnie przed początkiem maja (2:1). Najlepiej można zarobić na opcji, że wulkan będzie zanieczyszczał niebo nad Europą "do 2013 roku, a nawet później" (25:1). (źródło)
- Może to jakiś sposób na odzyskanie pieniędzy utopionych w bilet na Islandię? :DBonus - Zorza polarna nad wulkanem Eyjafjallajökull:
27.04.2010
Podobne wpisy: Superobliczenia • Iceland.pl • Czarnowidzenie
tagi: islandia, wulkany
| Pozaski 2010.05.11 09:15 | Już nie mogę się doczekac relacji z wyprawy, zwłaszcza filmów. Trzymam kciuki. |
| dzesio.bikestats.pl 2010.05.13 16:11 | a znalazłem świetny filmik z wybuchu [kliknij] :) |
| schmittko 2010.05.16 02:21 | filmik - rewelacja! Pewnie go wykorzystam w jakimś wpisie :) dzięki! |
Iceland.pl
Ostatnimi czasy śledzę forum.iceland.pl, bo dla osoby nieislandzkojęzycznej to świetne źródło aktualnej wiedzy o moim (wciąż jeszcze) celu wakacyjnym :] Nieraz rozkłada mnie na łopatki humor Forumowiczów, w większości mieszkańców Reykjaviku, szczególnie w obliczu wybuchu wulkanu:
"wczoraj tam byłam i widziałam kolesia, który dziubał kijem ten wulkan, to nie dziwota, że zaczyna się budzić""-pakujecie się?
-a po co, przeciez i tak samoloty nie lataja"
"-ty jak zwykle pękasz. Zaszalej troche, wyciagnij oszczednosci ze skarpety, kup ponton i zrób sobie spływ rzeką lodowcową. wiecej luzu czlowieku
-Zebys nie musial tym pontonem do Kanady zmykac..."
Skoro oni tak to widzą... :)
16.05.2010
Podobne wpisy: Superobliczenia • Proroctwa wulkaniczne • Czarnowidzenie
tagi: islandia, wulkany
Skomentuj
Najdroższa Islandio...
Postanowiłem napisać o tym, co wszystkich interesuje, czyli o pieniądzach :)
Islandia już mnie mocno trzepie po kieszeni, choć narazie widziałem ją tylko na zdjęciach i nie wiem czy w ogóle ma się to zmienić (patrz: chmura)...
Do tej pory z myślą o wyprawie wydałem 2800 zł. Największym wydatkiem był bilet lotniczy (1250 zł). Do tego dochodzi m.in. kamera, śpiwór i namiot. Wciąż nie mam kilku niezbędnych rzeczy, a są to np.:
-przednie sakwy
-bielizna termoaktywna
-nowy support i nowa piasta
-ubezpieczenie
To da łącznie jakieś następne 500-600 zł, zaś na samej Wyspie wydam (jeśli tam polecę) - szacuję - ok. 1000 zł.
O dalszym wpływie wulkanu na moje plany będę jeszcze na pewno pisał.
Dziś w ramach dodatku do posta polecam wyjątkowo piękne zdjęcia z okolic Eyjafjallajökull:
21.04.2010
Podobne wpisy: Skąd prąd • Czuję napięcie! • Ciężary
tagi: islandia, przygotowania, sprzęt
| Anonim 2010.04.24 20:02 | trochę nie do tematu ale pomyslalem ze sie przyda - [kliknij] p.s. swietne zdjecia |
| schmittko 2010.04.25 12:19 | no to się dowiedziałem, że jeżdżę wg przepisów europejskich, łamiąc polskie :) ...chyba jak 90% z nas |
| Cinus 2011.06.13 21:16 | PO przeczytaniu tego po roku informuję, że czytałem że to już jest wprowadzone. uff... jeżdżę tak już od b. długiego czasu, i dopiero teraz można tak jeździć. |
Czarnowidzenie
Wulkan, który obudził się na Islandii 20 marca, po 3 tygodniach zgasł, ostygł, a następnie wybuchł w nieco innym miejscu. Tym razem centralnie pod lodowcem, tworząc niemal natychmiast potężne rzeki lodowcowe. Jedna z nich przerwała jedyną drogę prowadzącą wokół Wyspy - Ring Road. Tak dziś wygląda droga, którą miałem przejeżdżać:

Z tego co widzę na stronie Islandzkiej Dyrekcji Dróg (czy czegoś w tym rodzaju), w tej chwili zamknięte są wszystkie drogi prowadzące przez interior. Jedynym sposobem by przedostać się z zachodu na wschód, jest helikopter, albo objazd 1600 km. Dosyć fatalna sprawa dla rowerzysty :D
Cóż, pozostaje cieszyć się, że mnie tam teraz nie ma i mieć nadzieję, że w ciągu dwóch i pół miesiąca wulkan sie wyhula, woda spłynie, drogi naprawią, a chmura pyłu zniknie z przestrzeni powietrznej między Polską a Islandią. W przeciwnym razie moje pedałowanie po Wyspie widzę przez czarną chmurę pyłu wulkanicznego.
Rok temu nie dotarłem na Islandię dlatego, że poświęciłem ją dla koncertu Michaela Jacksona w Londynie, na który czekałem przez swoje 18 lat fanowania. 3 tygodnie przed tym koncertem Michael wybrał się na Tamten Świat a ja zostałem z biletem do UK. Teraz mam bilet na Islandię, a 3 miesiące przed lotem wybucha wulkan, który spał prawie dwieście lat. Jak to rozumieć? :]
Miażdżące filmiki:Niedawna erupcja (1 kwietnia)
Rzeki polodowcowe (trzeba kliknąć w tym szarym polu ze znaczkiem play :)
16.04.2010
Podobne wpisy: Superobliczenia • Proroctwa wulkaniczne • Iceland.pl
tagi: islandia, wulkany
| Kinga mniejsza 2010.04.16 09:20 | Zobaczyłam ten artykuł: [kliknij] i od razu pomyślałam o Tobie... Ale widać, Ciebie nikt nie przegoni ;) Dobrze, że jesteś tak rozeznany w sytuacji i życzę ogromnego powodzenia :) |
| s. 2010.04.16 19:49 | w sumie lepiej, że wybuchł (czy wybuchnął... łorewer) teraz niż za 3 miesiące, nie? :p tak, wiem, marne pocieszenie... powodzenia, w każdym razie:) |
| r 2010.04.17 10:32 | przeczytałem od deski do deski całą Twoją stronę. Jesteś wielki w tym co robisz. Zaraziłeś mnie swoją pasją. Wierzę, że mimo problemów i trudności uda Ci się tam pojechać i wykonac plan. Cel uświęca środki. Dasz rade! Powodzenia! P.S. Nie załamuj się. Wszystko będzie dobrze;) |
| schmittko 2010.04.21 18:40 | Dzięki za Wasze komentarze :) |
99 dni
Tylko tyle zostało mi do wyjazdu. No więc w tej chwili nie mam czasu napisać nic więcej :)
30.03.2010
Podobne wpisy: Skąd prąd • Czuję napięcie! • Ciężary
tagi: islandia, przygotowania
Skomentuj
Robi się gorąco...
20 marca na Islandii niespodziewanie eksplodował wulkan Eyjafjallajokull. Erupcja nastapiła na popularnym szlaku turystycznym, 120 km od Reykyaviku. Ewakuowano 500 ludzi, zamknięto część dróg i zawrócono niektóre samoloty zmierzające na główne lotnisko kraju. Wkrótce po Eyjafjallajokull zawsze budzi się Katla, jeden z największych islandzkich wulkanów.
"Ogromna Katla wybucha raz na 60-80 lat, a więc kolejnej erupcji możemy się spodziewać lada chwila."
"W przeszłości erupcje Katli powodowały powodzie, porównywalne do amazońskich. Wulkan pluł zaś blokami skalnymi wielkości domów."
"Naukowcy przypominają katastroficzny w skutkach wybuch innego islandzkiego wulkanu - Laki w 1783 roku. Z przekazów historycznych wynika, że trujące gazy, które wydobyły się podczas erupcji zabijały ludzi nawet na Wyspach Brytyjskich."
http://www.rp.pl/artykul/2,451190.html
http://www.sfora.pl/Nadchodzi-globalna-katastrofa-Zacznie-sie-na-Atlantyku-a18386
Wciąż dymiący Eyjafjallajokull na żywo:
http://mila.is/um-milu/vefmyndavelar/eyjafjallajokull-fra-thorolfsfelli/
Katla na żywo - nie przegap wybuchu ;)
http://www.ruv.is/katla
24.03.2010
Podobne wpisy: Superobliczenia • Proroctwa wulkaniczne • Iceland.pl
tagi: islandia, wulkany
Skomentuj
This is... my ticket
Kupiłem! Bilet na Islandię. Sztuk: 1. Wylot za równe 4 miesiące. "Welcome aboard Iceland Express. This is your ticket" - bezcenne :)
Wyspa lodu i ognia, Kraina Elfów, moje marzenie od czasu zdobycia Nordkapp - przybliża się :) Przy tej okazji zapraszam na zapoznawczą wycieczkę po Wyspie
07.03.2010
Podobne wpisy: Skąd prąd • Czuję napięcie! • Ciężary
tagi: islandia, przygotowania
| schmittko 2010.03.14 12:39 | Dla zainteresowanych lotem na Islandię (konkretnie Iceland Express z Krakowa) - mogę teraz potwierdzić, że bilet należy kupować 4 miesiące wcześniej. Tydzień temu (17 tygodni przed lotem) zapłaciłem 311 euro w obie strony (bez roweru) - ta cena trzymała się od pół roku. Dziś jest już 45 euro więcej. Mam farta :) |
| Agentt 2010.03.19 12:32 | No to powodzenia..Muszę wyłonić się z zimowego letargu, bo entuzjazm rowerowy mi opadł |
W bibliotece, cz. 2
Wybieram się na Islandię. Poszukiwania partnera dotąd bezskuteczne. Zapewne dlatego, że na małą skalę - spytałem tylko trzech osób, z którymi już jeździłem z dużym powodzeniem - Baranka, Grażynę i Krystiana. Taka moja Złota Rowerowa Trójka :) Niestety nikt z nich nie może mi w tym roku towarzyszyć. Ograniczyłem się do tych trzech osób, bo darzę je największym zaufaniem i miałbym z nimi największe poczucie bezpieczeństwa (w szerokim tego słowa znaczeniu). Jest wiele innych osób, które teoretycznie się nadają, ale zwyczajnie nie znamy się na tyle, bym mógł sobie dać za nich i przede wszystkim ZA NAS rękę uciąć. Wiem, że po kilku tygodniach w trudnych warunkach sam mogę być nie do zniesienia, a wybrana Trójka raczej potrafi sobie ze mną poradzić :) Wspomniałem o trzech osobach, ale zrobiłem jeden jedyny wyjątek. I tu wróćmy do biblioteki :)
Miałem przyjemność spotkać się tam z Kasią, z którą nawiązałem kontakt dzięki tej stronce :D a wcześniej - jak się okazało - była na moim slajdowisku w Raciborzu. Napisałem do Niej w dniu, w którym intensywnie myślałem nad opcją duetu i postanowiłem zaryzykować - może byłaby chętna? No i była :) Po tej rozmowie wiemy już, że nie uda nam się pojechać razem na Islandię, ale nie jestem zawiedziony. Czas nie był stracony, a spotkanie nie było bez sensu. Kasia zrezygnowała głównie z powodu kosztów; myślę jednak, że samą chęcią spotkania i omówienia tej podróży pokazała, że ma dużo odwagi :) Cieszę się, że nie podjęła pochopnej decyzji. Jednak będę się czuł bardziej pewny będąc sam, bo siebie znam. Mniej raźniej, mniej śmieszniej... ale odpowiadam tylko za siebie. Mogę się już oswajać z myślą, że Islandię objadę z jedną partnerką - kamerą :)
04.03.2010
Podobne wpisy: Jeśli polecę na Islandię... • W bibliotece, cz. 1 • Miałem rower...
tagi: prywatne, islandia, przygotowania
Skomentuj
W bibliotece, cz. 1
Ostatnio areną mojej aktywności życiowej stała się Biblioteka Śląska. Wprawdzie nigdy nie wypożyczyłem tam książki, ale bywam w tym miejscu z powodu ciszy i internetu. A potrzebuję tego, bo w domu trudno się skupić na pisaniu pracy magisterskiej... Ale nie o tym chciałem pisać :)
Przedwczoraj moje skupienie zostało zakłócone przez dość liczną grupę ludzi, która z nieznanego mi powodu zgromadziła się przed Audytorium. Wkrótce do moich uszu doszły słowa "Festiwal Slajdów Podróżniczych"... No i masz! Popisane... Zamknąłem lapka i udałem się na salę, gdzie himalaista Tomasz Kobielski dał krótką prezentację. Była o tyle ciekawa, że pokazała nam to, czego się zwykle nie pokazuje, tj. przyjaciół z podróży, zmęczenie, leczenie ran, powrót z wyprawy do hotelu; radość z tego luksusu, jakim jest fotel i dobre jedzenie ...i Martynę Wojciechowską po godzinach (szkoda że tylko na jednym zdjęciu :)
Wspominam o tym, aby Was zaprosić na ósmą już edycję tego festiwalu, którego zasadnicza część odbędzie się w dniach 18-21 marca. Z dużym sentymentem wspominam prelekcję Piotra Strzeżysza z rowerowej wyprawy przez Andy i na pewno przyjdę teraz zobaczyć jego opowieści z Sudanu (śladem Kazimierza Nowaka). Info
04.03.2010
Podobne wpisy: Jeśli polecę na Islandię... • W bibliotece, cz. 2 • Siedzę w domu...
tagi: prywatne, islandia, przygotowania, imprezy, polecam
| Michał 2010.03.06 18:43 | Dobrze wiedzieć, że coś takiego się odbywa w Katowicach... :) Pojawię się na 100% :) |
| schmittko 2010.03.07 00:48 | A więc do zobaczenia! :) |
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |



